Archiwum rozmów
Edukacja po powrocie do Polski
Ekspert: Krzysztof Stanowski Wiceminister w Ministerstwie Edukacji Narodowej
Wybierz interesujący Cię fragment rozmowy:
Zasady przyjmowania dzieci do szkół w Polsce
Zasady przyjmowania do szkół dzieci powracających z zagranicy; zasady kwalifikowania do klas dzieci powracających z zagranicy; uznawanie zagranicznych świadectw w Polsce
Pomoc dla dzieci po powrocie do kraju
Zajęcia wyrównawcze; dodatkowa nauka języka polskiego
Nauczanie korespondencyjne; egzaminy eksternistyczne
Trudności z zapisaniem dzieci do szkoły
Brak wyników egzaminów kończących szkołę podstawową; egzamin kwalifikacyjny do szkoły; problemy ze znalezieniem miejsca w szkole
Szkoły językowePubliczne szkoły dwujęzyczne w Polsce
Uznawanie przez uczelnie polskie zagranicznych świadectw maturalnych; opłaty za studia
Lista polskich szkół za granicą; świadectwa wystawiane przez polskie szkoły za granicą; poziom nauczania w polskich szkołach za granicą; reorganizacja szkół zagranicznych
Polskie świadectwo szkolne jest podstawą do podjęcia nauki w dowolnym kraju UE
ZASADY PRZYJMOWANIA DZIECI DO SZKÓŁ W POLSCE
Salceson: Mój syn ma 12 lat. W Polsce chodziłby teraz do 6 klasy. Jak wygląda powrót mojego dziecka do polskiej szkoły w Polsce jeżeli zdecyduję się na to teraz, a jak będzie wyglądał za rok? Jak wyglądał będzie, jeżeli skończy podstawówkę i gimnazjum? Czy bez problemu będzie mógł podjąć naukę w technikum lub liceum?
Krzysztof Stanowski: Każde dziecko przebywające w Polsce, bez względu na obywatelstwo, ma prawo do korzystania z bezpłatnej opieki i nauki w: przedszkolach publicznych, publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach, publicznych szkołach artystycznych - na takich samych warunkach jak obywatele polscy. To samo dotyczy dzieci przybywających lub powracających z zagranicy. Każdego ucznia przebywającego za granicą lub powracającego z zagranicy przyjmuje się do szkoły w Polsce na podstawie:
- świadectwa (zaświadczenia) wydanego przez szkołę za granicą (szkołę w lokalnym systemie nauczania) oraz ew. ostatniego świadectwa wydanego w Polsce;
- sumy lat nauki szkolnej ucznia.
Różnice programowe z zajęć edukacyjnych realizowanych w klasie, do której uczeń przechodzi, są uzupełniane na warunkach ustalonych przez nauczycieli prowadzących dane zajęcia. Decyzję o tym, czy zakres wiedzy ucznia jest adekwatny do wymagań określonych w podstawach programowych obowiązujących w polskiej szkole, podejmuje indywidualnie w przypadku każdego ucznia dyrektor i nauczyciele szkoły, do której zgłosi się uczeń. Szkoła w Polsce ma również obowiązek zapewnienia uczniowi wyrównania różnic programowych. Każdy dokument (świadectwo, zaświadczenie, dyplom, itp.) wydany za granicą może zatem pomóc w określeniu poziomu kompetencji ucznia i jest brany pod uwagę przy przyjmowaniu dziecka do szkoły w Polsce.
To znaczy, że Pani dziecko może kontynuować naukę w Polsce niezależnie od momentu powrotu. Należy jednak pamiętać, że powrót np. na początku trzeciej klasy liceum powoduje, że uczeń ma mało czasu na wyrównanie różnic programowych. Jeśli jest taka możliwość, bezpieczniej w takiej sytuacji wrócić rok później i uzyskać maturę w kraju pobytu.
Emol: W lipcu wracam z dwójką dzieci (wiek 12 i 15 lat) do Polski. Przez trzy lata uczyły się w Szkocji i mam w związku z tym pytanie. Jak zostaną przyjęte w Polskich szkołach? Czy zadecyduje wiek jak w UK, czy też ukończony program nauczania? Dziękuje z góry za odpowiedź
Krzysztof Stanowski: O tym pisałem już powyżej. Uczniów przyjmuje się na podstawie świadectwa (zaświadczenia) wydanego przez szkołę za granicą (szkołę w lokalnym systemie nauczania) oraz sumy lat nauki szkolnej ucznia. Nie ma systemów egzaminowania czy „zaliczania” klas, choć szkoła może przeprowadzić diagnozę, aby określić ewentualne różnice programowe, które wymagają wyrównania.
Jola Lojalna: Witam. Po wakacjach wracamy do Polski. Syn powinien od września pójść do I klasy gimnazjum. Nie chcemy by szedł do szkoły rejonowej, która musi go przyjąć z urzędu. Chcemy by poszedł do innej. Czy wybrana przez nas szkoła musi go przyjąć? Jaka procedura będzie tu obowiązywała?
Krzysztof Stanowski: Witam. Przy przyjęciu do gimnazjum będą obowiązywały takie same zasady jak wszystkich innych uczniów w Polsce. Rejonowe gimnazjum nie może odmówić przyjęcia ucznia. W przypadku uczniów spoza rejonu gimnazjum przyjmuje w miarę wolnych miejsc według zasad rekrutacji przyjętych w danej szkole i gminie.
Maciek: Mam pytanie odnośnie mojego wyjazdu do Szwecji. Miało to wyglądać następująco: miałem pojechać tam z mamą do ojca, który mieszka już tam 4 lata. Jednak okazało się, że poziom jest po prostu średni w porównaniu z liceum, do którego dostałem się w Poznaniu. Musieliśmy zrezygnować z wyjazdu, ponieważ mam 16 lat a nie mógłbym zostać w Polsce bez rodziców. Czy zaczynając teoretycznie naukę w Szwecji byłyby problemy, jeśli po roku chciałbym wrócić i być np. pod opieką pełnoletniego brata?
Krzysztof Stanowski: Do szkoły zawsze można wrócić (i trzeba). Każdy rok nauki za granicą jest sumowany z liczbą lat nauki w Polsce i w ten sposób dokonywana jest rekrutacja do określonej klasy/szkoły po powrocie. Czyli po roku nauki w Szwecji (i uzyskaniu tam promocji do następnej klasy) możliwe będzie podjęcie w klasie II liceum. Na czas pobytu za granicą rodzice powinni ustanowić opiekuna prawnego dla niepełnoletniego dziecka. Może nim być pełnoletni brat czy inny członek rodziny.
zartowalem/Edinburgh: Mój syn (4,5 roku) w tym roku poszedł do pierwszej klasy szkoły podstawowej w Edynburgu. Jeśli wrócimy do polski po 3 klasie edukacji podstawowej – do której klasy będzie uczęszczał?
Krzysztof Stanowski: Jeżeli wrócą państwo do kraju po 3 klasie szkoły podstawowej, syn będzie kontynuował naukę w 4 klasie. Przy przyjmowaniu do szkoły w Polsce po powrocie brana jest pod uwagę łączna liczba lat nauki oraz ostatnie świadectwo promujące (w tym przypadku ze szkoły w Edynburgu).
Jadwiga Kempa: Witam! Mamy dziewczynkę w wieku 14 lat, chodzi do ostatniej klasy gimnazjalnej w USA (obowiązuje tutaj 2 lata gimnazjum a w Polsce 3 lata). Od września 2010r. chcemy by rozpoczęła naukę w Polsce – moje pytanie do jakiej szkoły trafi – czy to będzie ostatnia klasa polskiego gimnazjum czy 1 klasa liceum? Jakie ma mieć z sobą dokumenty? Dziewczynka chodzi w USA do polskiej sobotniej szkoły i często bywa w Polsce. Dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.
Krzysztof Stanowski: Ucznia przybywającego/powracającego do Polski z zagranicy przyjmuje się do szkoły na podstawie świadectwa (zaświadczenia) wydanego przez szkołę za granicą i ostatniego świadectwa wydanego w Polsce oraz na podstawie sumy lat nauki szkolnej ucznia. Decyduje więc również to, ile lat córka uczyła się łącznie w Polsce i USA. Decyzję w przypadku każdego ucznia powracającego/przybywającego z zagranicy podejmuje dyrektor szkoły, do której zgłosi się dany uczeń. Nie ma żadnych dodatkowych egzaminów. Oczywiście przed podjęciem ostatecznej decyzji warto porozmawiać z dyrektorem. Różnice programowe z zajęć edukacyjnych realizowanych w klasie, do której uczeń przechodzi, są uzupełniane na warunkach ustalonych każdorazowo indywidualnie przez nauczycieli prowadzących dane zajęcia. W Pani sytuacji proszę pamiętać, że wracając do 3 klasy gimnazjum córka po niespełna roku będzie pisała egzamin, który będzie podstawą do rekrutacji do liceum.
renatka1972: Dzień dobry. Chciałabym się dowiedzieć, czy świadectwo ukończenia szkoły w Irlandii jest honorowane w Polsce?
Krzysztof Stanowski: Oczywiście, jest honorowane, o ile jest świadectwem promującym do następnej klasy, to znaczy nie jest to np. szkoła sobotnia.
Edukator: Mam pytanie o to, jak wygląda możliwość uznawania świadectw szkoły średniej z Ameryki Płd. (konkretnie Chile). Czy dla krajów spoza Unii Europejskiej są jakieś przeszkody czy też są traktowane zbiorczo, jak kraje UE?
Krzysztof Stanowski: Witam, zasady nostryfikacji opisane są na stronie: http://www.powroty.gov.pl/pl/powrotnik/rodzina/dzieci/edukacja/nostryfikacja_swiadectw_szkolnych_i_matu. Nie pamiętam sytuacji Chile. Proszę napisać do Departamentu Współpracy Międzynarodowej MEN pod adres e-mail: dwm_men@men.gov.pl albo dwm1@men.gov.pl.
POMOC DLA DZIECI PO POWROCIE DO KRAJU
Stalka Irlandia: Mam dwie córki, które chodzą do szkoły w Irlandii (klasa I i III). Jeżeli wrócę do Polski chciałabym żeby kontynuowały naukę, ale młodsza córka ze względu na kłopoty językowe nie umie jeszcze pisać... Czy w Polsce ma szansę na przyjęcie do 2 klasy? Co więcej w Polsce program jest w porównaniu z Irlandią przeładowany i dzieci uczą się znacznie więcej na tym poziomie. Czy jest jakiś program dostosowawczy, czy jest możliwe żeby zacząć i jakoś nadgonić materiał? W Irlandii rząd w tym pomaga, są specjalne programy. Dziękuję.
Krzysztof Stanowski: Ważne jest, by powrót nie był dla córek negatywnym doświadczeniem. Z jednej strony szkoła powinna zaoferować zajęcia wyrównawcze. To może być dobre rozwiązanie, ale wiele zależy od szkoły. Z drugiej strony nowa podstawa programowa, która zacznie obowiązywać od 1 września 2009 r. w klasie I szkoły podstawowej, jest mniej przeładowana. Może warto zastanowić się czy jednak nie posłać córki do pierwszej, a nie drugiej klasy. Koniecznie natomiast trzeba porozumieć się ze szkołą ewentualnie poradnią psychologiczno – pedagogiczną.
patrick: Dlaczego uczeń, który urodził się za granicami Polski, posługujący się słabo językiem polskim po powrocie do kraju nie może na egzaminie gimnazjalnym korzystać z pomocy nauczyciela wspomagającego? Czy przewiduje się zmiany w polskim prawie od przyszłego roku szkolnego?
Krzysztof Stanowski: Nowe uregulowania zostały już wprowadzone do Ustawy o systemie oświaty. Uczniowie – również dzieci obywateli RP, którzy nie znają języka polskiego albo znają go w stopniu niewystarczającym – będą mieli prawo do dodatkowej, bezpłatnej nauki języka polskiego.
zartowalem/Edinburgh: W jaki sposób szkoły w Polsce, a dokładniej nauczyciele są przygotowywani do kontaktu z dziećmi o słabej znajomości języka polskiego, oraz do przyjęcia dzieci w różnym wieku (7 latek w 3 klasie podstawowej)?
Krzysztof Stanowski: Uczniowie pochodzący z innych systemów edukacyjnych lub wracający po dłuższym pobycie zagranicą, zależnie od potrzeb objęci będą dodatkową nauką języka polskiego oraz zajęciami wyrównawczymi z podstawowych przedmiotów.
zartowalem/Edinburgh: Dziękuję, ale to oznacza, że w każdej szkole (np. w 2000 mieście Szczawno – Zdrój) będę mógł liczyć na bezpłatne dodatkowe lekcje, nawet, jeśli to będzie jedno takie dziecko? Czy mogę tego wymagać od dyrekcji? Obawiam się odpowiedzi jak powyżej, że „tego się u nas nie praktykuje”.
Krzysztof Stanowski: Dokładnie tak jak powiedziałem – w każdej polskiej szkole. Do niedawna prawa tego były pozbawione dzieci obywateli polskich (mieli je jedynie cudzoziemcy). W razie trudności proszę kontaktować się z właściwym kuratorem oświaty.
edyta: Dzień dobry, w tym roku wracamy do Polski po 20 latach z USA. W zeszłym roku przysłaliśmy do Polski najstarszego syna aby mógł się przygotowywać do matury w Polsce. Szukaliśmy szkoły gdzie syn mógłby zdać maturę po angielsku – jego znajomość języka polskiego jest na niskim poziomie. Wybór padł na program IB, jednakże aby dostać się na ten program musiał przejść tzw. klasę preIB, co się zakończyło nie otrzymaniem promocji do następnej klasy, a głównym powodem podano mi nieznajomość języka polskiego i, że publiczna szkoła nie jest szkołą dla mojego syna. Chciałabym dodać, że w USA mój syn otrzymywał wspaniałe wyniki w tzw. honor classes i będąc w szkole podstawowej był uczestnikiem programu dla uzdolnionych dzieci na tutejszym college. Mój syn i parę innych dzieci z zagranicy zostało zablokowane przez nauczycieli, nie było żadnej dobrej woli aby tym dzieciom ułatwić naukę. Dlaczego wszystko zależy od dyrektora szkoły i dlaczego takie dzieci nie mają pomocy od państwa? Mój syn po raz 3 będzie w pierwszej klasie.
Krzysztof Stanowski: Właśnie z takiego powodu wprowadziliśmy możliwość dodatkowej nauki języka polskiego dla uczniów wracających. Jest to nowy przepis. Polskie szkoły przez lata były słabo przygotowane do przyjęcia uczniów z obcego systemu edukacji. Dziś systematycznie się to zmienia. Dotyczy to zarówno dzieci wracających jak i dzieci imigrantów czy obywateli UE pracujących w Polsce. Proszę jednak zrozumieć – z wyjątkiem oddziałów międzynarodowych (np. IB), w Polsce nie ma możliwości zdawania matury w języku angielskim. Tak jak nie ma możliwości zdawania matury w USA w języku polskim.
edyta: Dziękuję za odpowiedź, jednakże ciągle mam obawy aby mój syn nie spędził czwarty rok w pierwszej klasie, tylko dlatego że ma problem z językiem polskim. W USA dzieci nie znające języka angielskiego otrzymują ogromną pomoc, i język nie stoi na przeszkodzie promocji do następnej klasy. Nauczyciele amerykańscy mają wiele cierpliwości i wyrozumiałości dla takich dzieci – wielu z nich jest Polakami. Moje dotychczasowe doświadczenia z polskim systemem edukacji są bardzo przykre, doszło nawet do tego, że wychowawczyni podała pismo do podpisania, że jeżeli zabiorę syna z tej szkoły to jedynki zostaną zamienione na dwójki. Gdzie dokładnie mogę dostać informacje jakie mam prawa i co mogę wymagać od szkoły. Muszę dodać, że mam jeszcze dwoje dzieci w wieku 14 i 11 lat, i jeden rok jest za mało dla dzieci (gdzie pierwszym językiem jest angielski) na naukę języka polskiego.
Krzysztof Stanowski: Dla ucznia zmiana systemu edukacji jest zawsze wyzwaniem. Mniejszym dla 6-latka, dopiero zaczynającego naukę, ogromnym dla 17-latka słabo znającego język. Taki uczeń będzie miał wielkie trudności w kontynuowaniu nauki w nowym kraju, niezależnie od tego czy będzie to Polska, Francja czy USA. Wprowadzone od 1 stycznia 2010 roku rozwiązania (w tym możliwość organizowania dodatkowych zajęć z języka polskiego dla uczniów nie znających go w stopniu umożliwiającym korzystanie z nauki) mają ułatwić kontynuowanie nauki w Polsce. Coraz lepiej przygotowani są nauczyciele i dyrektorzy. Uczeń z obcego systemu edukacji nie jest już dla nich tak wielkim zaskoczeniem jak 10 lat temu.
Sanitariat: Witam, być może pytanie już było, ale słyszałem o tym, że nawet jeżeli dziecko przebywa za granicą, może zdawać egzaminy eksternistycznie po powrocie do polski, a nawet uczyć sie korespondencyjnie. Niewiele osób o tym wie, ale byłem świadkiem, że tak robiło dziecko przyjaciół. Jak i gdzie to załatwiać?
Katia N: Mam pytanie o szkołę i egzaminy korespondencyjne oraz eksternistyczne. Wiem, że przy MEN coś takiego istnieje, wiem że można zdawać i wiem, że jest to uznawane, nawet jeżeli nie uczęszcza się na lekcje. Dziękuję
Krzysztof Stanowski: Odpowiadam razem na dwa pytania, bo dotyczą podobnych kwestii. Po pierwsze – w systemie edukacji w Polsce istnieje tak zwane nauczanie domowe. Pozwala ono na naukę i uzyskiwanie normalnych świadectw promujących do następnej klasy uczniowi, który nie uczęszcza na zajęcia w szkole. Najczęściej dotyczy to uczniów chorych lub młodych sportowców. Nie ma jednak żadnych formalnych przeciwwskazań, by nie mogło dotyczyć dziecka, które znajduje się poza granicami kraju. W nauczaniu domowym uczeń zalicza samodzielnie wszystkie przedmioty. Po drugie – przy ambasadach i innych placówkach dyplomatycznych istnieją szkoły działające w ramach Zespołu Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą. Istnieje przy nich korespondencyjny uzupełniający lub ramowy tryb nauczania. Więcej na stronie http://www.spzg.pl
Merkis: Od kiedy będzie można korzystać z tzw. nauczania domowego lub z korespondencyjnego trybu kształcenia za granicą i gdzie trzeba zgłosić swój akces przystąpienia do takiej nauki?
Krzysztof Stanowski: Nauczanie domowe możliwe jest już dziś. Należy się porozumieć z dyrekcją właściwej szkoły w Polsce (tej, do której uczeń aktualnie uczęszcza lub zamierza uczęszczać). Kształcenie w trybie korespondencyjnym organizuje Zespół Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą (Warszawa, ul. Solec 57), http://www.spzg.pl/).
TRUDNOŚCI Z ZAPISANIEM DZIECI DO SZKOŁY
Gosia: Witam. Wiem, że szkoły w Polsce przyjmują dzieci do szkół na podstawie świadectw i wyników kończących szkołę podstawową. Jak może konkurować z nimi mój syn, który tego egzaminu nie zdaje za granicą, a szkołę w Anglii skończy dopiero w połowie lipca? W Polsce listy przyjętych są już wtedy dawno ogłoszone. Pytam Pana Panie Ministrze, bo szkoły nie raczą odpowiadać na maile, a telefonując zawsze słyszę, że osoba kompetentna akurat jest zajęta i nie może rozmawiać.
Krzysztof Stanowski: W tej sytuacji należy wprost zwrócić się do właściwego kuratorium oświaty. Brak wyników egzaminu nie może być przeszkodą w przyjęciu do szkoły. Wyobraźmy sobie ucznia, który przyjeżdża do Polski po raz pierwszy. Jego rodzice są obywatelami Hiszpanii i uzyskali pracę w Polsce. Ten uczeń ma prawo do nauki w gimnazjum nawet jeśli nie słyszał o polskich egzaminach.
Sarko: Moja córka skończyła w Polsce I i II klasę. III i IV (kończy w czerwcu) kończyła już w Irlandii. W Polsce żąda się od niej egzaminów by zakwalifikować do konkretnej klasy. Pomimo posiadanego świadectwa ukończenia klasy 4. Czy dyrektorzy szkół mają prawo do egzaminowania dzieci powracających z zagranic? Kiedy pojawiliśmy się w Irlandii dziecko kwalifikowano na podstawie świadectwa, choć nie znało angielskiego. Dlaczego w Polsce musi być ciągle pod górkę?
Krzysztof Stanowski: Proszę skontaktować się z właściwym kuratorium. Nie ma mowy o żadnych egzaminach. Zasady przyjmowania dzieci w Polsce są bardzo podobne do tych w Irlandii. Niestety nie wszyscy dyrektorzy szkół to rozumieją.
Grzegorz P: Po ukończeniu przez syna szkoły podstawowej wyjechaliśmy do Wielkiej Brytanii. Po powrocie dziecko przyjęto do I klasy gimnazjum, mimo naszych rozmów z dyrekcją nie umieszczono go jednak zgodnie z rocznikiem. Na jakich dokumentach mamy się oprzeć żeby przekonać dyrekcję?
Krzysztof Stanowski: Nie wiem, jak długo uczeń przebywał poza granicami kraju. Jeśli niepełny rok szkolny – decyzja dyrektora jest słuszna. Jeśli dłużej i chodził do szkoły w lokalnym systemie edukacji, proponuję od razu pisać do kuratora. Przepisy: Ustawa z dnia 7 września 1991 roku o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm.); Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 4 października 2001 roku w sprawie przyjmowania osób niebędących obywatelami polskimi do publicznych przedszkoli, szkół, zakładów kształcenia nauczycieli i placówek (Dz. U. z 2001 r. Nr 131, poz. 1458); Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych (Dz. U. z 2004 Nr 26, poz. 232); Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 6 kwietnia 2006 r. w sprawie nostryfikacji świadectw szkolnych i świadectw maturalnych uzyskanych za granicą (Dz. U. z dnia 13 kwietnia 2006 r.).
maga: Moja siostra po czterech latach pobytu w Grecji wróciła do Polski. Obecnie powinna iść do 3 klasy liceum, ale mamy problem ze znalezieniem jej szkoły w Warszawie (a pierwszy września już niedługo). W większości stołecznych liceów nie ma miejsc lub dyrektorzy nie chcą przyjmować uczniów do 3 klasy, tłumacząc, że tego się nie praktykuje. Każdy nas zbywa, a czas ucieka... Co robić?
Krzysztof Stanowski: Proszę pilnie skontaktować się z kuratorem oświaty. Każde dziecko po powrocie do kraju ma prawo do nauki.
Bażant z Jerzyn: Czy w Polsce są jakieś szkoły dwujęzyczne, które pozwoliłyby utrzymać dwujęzyczność dzieci, czy jest to tylko kwestia szkolnictwa prywatnego?
Krzysztof Stanowski: W Polsce jest wiele szkół dwujęzycznych – również publicznych. Zakres nauczanych przedmiotów jest różny. Zachęcam do zadania pytania na portalu www.polska-szkola.pl. Wówczas będzie możliwość wskazania konkretnych szkół.
Dorota: Mój syn chce studiować w Polsce po zdaniu matury w Tunezji. W jaki sposób będą przeliczane jego oceny na uczelniach (tu skala ocen od 0 do 20)?
Krzysztof Stanowski: Należy dokonać nostryfikacji świadectwa maturalnego wydanego w Tunezji. Organem właściwym w tej sprawie jest kurator oświaty. Więcej informacji można znaleźć na stronie http://www.powroty.gov.pl/pl/powrotnik/rodzina/dzieci/edukacja/nostryfikacja_swiadectw_szkolnych_i_matu. W Polsce nie ma systemu przeliczania ocen – decyzję podejmuje uczelnia.
Dorota: Jakie rozwiązania przewiduje ministerstwo w kwestii opłat za zapisy na studia kandydatów mieszkających w krajach, z których nie ma prawnych możliwości przesyłania pieniędzy?
Krzysztof Stanowski: Proszę się skontaktować w tej sprawie bezpośrednio z wybraną uczelnią i ustalić sposób wniesienia opłat.
Wojciech Kedziera: Czy polskie uczelnie uznają amerykański odpowiednik matury międzynarodowej IB tzn. Advance Placement (AP)? Egzaminy AP, organizowane przez CollegeBoard, są uznawane nie tylko w USA, ale i przez 3600 uczelni w 55 krajach, łącznie z Oksfordem i Cambridge. Polskie uczelnie, na swoich stronach poświęconych rekrutacji, jeśli w ogóle, to wspominają jedynie o IB. Mój syn kończy wkrótce za granicą międzynarodową szkołę amerykańską, będzie dodatkowo zdawał egzaminy AP (które nie są obowiązkowe w systemie amerykańskim, gdzie wystarczają egzaminy SAT). Wygląda na to, że jeśli zda dobrze 3 egzaminy AP, będzie mógł starać się o przyjęcie na Yale, Harvard, Oxford czy Cambridge, ale nie na UW lub UJ. Przyczyną wydaje się być bierność polskich uczelni w kontaktach międzynarodowych i zapatrzenie się na Europę, jakby nie zależało im na studentach kończących szkoły międzynarodowe niekoniecznie w systemie IB (takich jak mój syn), albo wyróżniających się studentach z USA. Czy rząd zamierza coś z tym zrobić?
Krzysztof Stanowski: Pytanie jest adresowane do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ale należy pamiętać, że każdy wydany za granicą dokument uprawniający do podjęcia studiów w kraju, który go wydał, umożliwia podjęcie studiów w Polsce.
Dorota Mazur: Czy matura australijska (jej odpowiednik) jest uznawana przez wyższe uczelnie w Polsce?
Krzysztof Stanowski: Każdy dokument wydany za granicą uprawniający do podjęcia studiów w kraju, który go wydał, umożliwia podjęcie studiów w Polsce. W przypadku niektórych krajów niezbędna jest nostryfikacja. Więcej informacji na ten temat na stronie: http://www.powroty.gov.pl/pl/powrotnik/rodzina/dzieci/edukacja/nostryfikacja_swiadectw_szkolnych_i_matu
Katia N: Czy jest jakaś lista szkół, które prowadzą lekcje polskiego i historii uznawane w kraju? Chodzi mi tu o szkoły przy parafiach, w których uczą się dzieci emigrantów.
Krzysztof Stanowski: Najpełniejsza lista szkół znajduje się na stronie www.polska-szkola.pl.
temper: Czy jest tak, że wszystkie z placówek wymienionych na stronie www.polska-szkola.pl wystawiają świadectwa MEN?
Krzysztof Stanowski: Na stronie www.polska-szkola.pl są zarówno sobotnie szkoły społeczne tworzone m.in. przez lokalne organizacje polonijne, stowarzyszenia rodziców i parafie, jak i szkoły nauczające w języku polskim w lokalnych systemach edukacji (np. na Litwie) oraz szkoły i szkolne punkty konsultacyjne, usytuowane przy placówkach dyplomatycznych. Z punktu widzenia powrotu do Polski i kontynuowania nauki w kraju nie ma istotnych różnic w świadectwach wydawanych przez te szkoły (tylko w dwóch szkołach w Moskwie i Atenach uczniowie mogą realizować ramowe plany nauczania i wówczas otrzymują świadectwa promujące). Każdego ucznia przybywającego/powracającego z zagranicy przyjmuje się do szkoły w Polsce na podstawie: świadectwa (zaświadczenia) wydanego przez szkołę za granicą (szkołę w lokalnym systemie nauczania, szkołę europejską) oraz ewent. ostatniego świadectwa wydanego w Polsce oraz sumy lat nauki szkolnej ucznia. Ministerstwo pracuje nad likwidacją obecnej dyskryminacji różnicującej sposób traktowania uczniów w szkołach prowadzonych np. przez stowarzyszenia i szkołach przy polskich placówkach dyplomatycznych
temper: Na czym polega dyskryminacja, o której wspomniał Pan Minister? Czy ma to znaczenie przy wyborze placówki polskiej kształcącej dziecko polskie za granicą?
Krzysztof Stanowski: Szkoły przy ambasadach są w całości finansowane z budżetu państwa. Szkoły tworzone przez stowarzyszenia – w całości finansowane przez rodziców. Kiedyś w szkołach przy ambasadach uczyły się dzieci pracowników placówki dyplomatycznej. Dziś przytłaczająca większość uczniów to dzieci emigrantów czy Polonii. W efekcie jeśli brat chodzi do szkoły przy ambasadzie jego naukę w całości finansuje budżet. Za naukę siostry w szkole utworzonej przez polskie stowarzyszenie np. 80 lat temu – płacą rodzice. Taką sytuację nazywamy dyskryminacją. Dlatego MEN rozpoczęło prace nad nowymi formami wsparcia szkół polskich poza granicami kraju.
Magda: Wspomina Pan o szkołach podlegających pod Zespół Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą, z tego co się orientuję Ministerstwo „obcięło” drastycznie środki finansowe niezbędne do funkcjonowania tych szkół. Jaka więc pozostaje możliwość kontynuacji nauki języka polskiego, skoro w najbliższym czasie szkoły te będą zmuszone do zamknięcia?
Krzysztof Stanowski: Nieprawdą jest informacja o obcięciu środków na szkoły. Budżet tegoroczny jest podobny do budżetu w roku 2008. Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że wywołana kryzysem deprecjacja złotego spowodowała, że wydatki złotowe na szkoły poza granicami kraju gwałtownie wzrosły. Szkoły te były niedoinwestowane w przeszłości. W latach 2005 – 2007 liczba uczniów wzrosła o 40%, a budżet zmniejszono o 4%.
temper: Wydaje się zatem, że MEN stoi przed dość poważnym problemem (zakładam tutaj, że Ministerstwu zależy na edukacji dzieci emigrantów na przyzwoitym poziomie) pogodzenia dużego zapotrzebowania na edukację polską za granicą z ograniczonymi środkami. Gdzie można zapoznać się z konkretnymi planami dotyczącymi tego zagadnienia?
Krzysztof Stanowski: Ministerstwo Edukacji przygotowuje reformę systemu wsparcia polskiej oświaty poza granicami kraju. Obecny system jest anachroniczny. Chcemy też zwiększyć nakłady na oświatę poza granicami kraju. Dlatego przygotowany został Program Rozwoju Oświaty Polskiej na lata 2009 – 2011, który będzie przedmiotem publicznej dyskusji w najbliższym czasie. Planujemy w nim między innymi: równe traktowanie wszystkich szkół sobotnich prowadzących naukę polskiego, historii, geografii; nową podstawę programową; status nauczyciela polonijnego; specjalny tryb korespondencyjnego przygotowania do matury w Polsce; roczne wsparcie rodziców i ucznia przygotowujących się do powrotu do Polski.
jacek: Szanowny Panie Ministrze czy to prawda, że w Brukseli ma zostać zamknięte Liceum przy szkole im. Lelewela? Dziękuję.
Krzysztof Stanowski: Należy się spodziewać, że całe nauczanie w trybie korespondencyjnym zostanie przeniesione bezpośrednio do Zespołu Szkół na Solcu. MEN ciągle podejmuje starania o zwiększenie budżetu na działanie szkół poza granicami kraju. Jeśli nie zakończą się one powodzeniem, uczniowie będą mogli podejmować i kontynuować naukę w liceum, ale tylko w trybie korespondencyjnym. Nie będziemy jednak mogli zagwarantować nauczania uzupełniającego w systemie stacjonarnym. Dotyczy to zarówno Brukseli jak i innych szkół przy ambasadach.
Demon Mailer: Panie Ministrze, czytałem o tym w zapisie poprzedniego czatu, ale chciałbym uzyskać jakąś ostateczną wersję odpowiedzi odnośnie szkół polskich za granicą, a właściwie szkoły polskiej w Brukseli. Wybieram się do Brukseli z dziećmi i jestem ciekaw, czy rosnące grono Polaków związanych z instytucjami UE będzie miało szansę korzystać z tej szkoły, czy też nie. Jak wygląda ta sprawa na dziś?
Krzysztof Stanowski: W Brukseli są dwie polskie szkoły: Polskie Centrum Kształcenia im. Jana Pawła II i Zespół Szkół im. Joachima Lelewela przy Ambasadzie RP. Nie słyszałem o planach likwidacji żadnej z nich. Dzieci pracowników instytucji europejskich dodatkowo mają możliwość nauki w szkołach europejskich.
temper: Czy w ramach proponowanych zmian wprowadzone zostaną standardy nauczania obowiązujące wszystkie placówki? Obecnie ich poziom jest mocno zróżnicowany...
Krzysztof Stanowski: Planujemy zaproponowanie jednolitej podstawy programowej. Będzie ona opisywała z jednej strony znajomość języka polskiego, z drugiej m.in. historii i geografii. Podstawa jest przygotowywana przez ekspertów z kraju i zagranicy. Chcemy umożliwić uczniom polskich szkół uzyskiwanie powszechnie uznawanych certyfikatów poświadczających znajomość języka polskiego, a jednocześnie uzyskiwania świadectw wg wzoru zatwierdzonego przez MEN. Pełne ujednolicenie programu jest niemożliwe. W Brazylii wyzwaniem jest sama nauka języka, w Irlandii przygotowanie do powrotu.
Elżbieta Sobolewska: W Londynie działają dwie szkoły, które realizują program MEN. Mowa o Zespole Szkół im. Lotników Polskich przy Ambasadzie RP oraz Szkolnym Punkcie Konsultacyjnym przy Konsulacie Generalnym RP. Czym różni się program realizowany w tych dwóch szkołach od programu pozostałych szkół sobotnich? Czy dyplom ukończenia tych szkół honorowany jest w Polsce? Skoro te dwie szkoły mogą realizować program MEN, dlaczego inne szkoły go nie realizują?
Krzysztof Stanowski: W Polsce przy przyjmowaniu ucznia brane jest pod uwagę świadectwo promujące (poświadczające zaliczenie roku edukacji szkolnej) wydane przez lokalne (brytyjskie) władze oświatowe oraz łączna suma lat nauki. Wszystkie świadectwa wydawane przez działające w Londynie polskie szkoły sobotnie mają taką samą wartość przy przyjmowaniu ucznia do szkoły w Polsce. Tylko w dwóch szkołach polskich za granicą (w Moskwie i Atenach) uczniowie mogą realizować ramowe plany nauczania i wówczas otrzymują świadectwa promujące, na podstawie których po powrocie do kraju są uczniami klas programowo wyższych. W pozostałych szkołach/szkolnych punktach konsultacyjnych oraz szkołach sobotnich prowadzonych przez stowarzyszenia polonijne, parafie, itp. uczniowie otrzymują świadectwa potwierdzające jedynie naukę wybranych przedmiotów. Szkoły prowadzone przez stowarzyszenia polonijne mają większą elastyczność w kształtowaniu programu nauczania, podręczników. Mogą lepiej dostosować je do potrzeb konkretnych uczniów, lokalnych warunków, stopnia znajomości języka. Decyzje o tym, jaki wybrać program, podejmują instytucje prowadzące te szkoły. W ostatnim roku MEN przygotowało projekt podstawy programowej dla uczniów polskich uczących się za granicą (www.polska-szkola.pl). Wiele szkół zainteresowanych jest jej wykorzystaniem. Szkoły przy placówkach dyplomatycznych muszą realizować polską podstawę programową w zakresie kilku przedmiotów. Ich elastyczność w tej dziedzinie jest znacznie mniejsza.
adam: Czy szkoła w Solcu jest przygotowana na przyjęcie 100 osób z Brukseli na kształcenie on-line? Jeśli tak czy zapewniacie dostęp do Internetu i komputery?
Krzysztof Stanowski: Nie, nie podarujemy każdemu polskiemu uczniowi w Brukseli komputera. Bardziej niż w Brukseli brakuje ich w Bartoszycach i w wielu innych polskich miejscowościach. Wydaje się, że patrzenie na problemy polskiej oświaty wyłącznie z perspektywy Brukseli jest niewłaściwe. Są uczniowie, którzy mieszkają daleko od ambasady i szkoły przy ambasadzie. Oni też chcieliby mieć szansę na kontynuowanie nauki języka polskiego. Obecne rozwiązania organizacyjne to uniemożliwiają. Dlatego należy je zmienić. Wbrew oczekiwaniom części rodziców Rzeczpospolita nie jest zobowiązana towarzyszyć każdemu Polakowi w jego podróży po świecie i budować pełną ofertę edukacyjną w dowolnie wybranym przez niego miejscu. MEN powinno wspierać rodziców w ich działaniach na rzecz umożliwienia dzieciom kontynuowania nauki języka polskiego, historii... Dlatego między innymi wysyła podręczniki, opracowuje programy nauczania, wysyła nauczycieli. Dlatego wobec rosnących potrzeb stara się zwiększyć finansowe wsparcie dla szkół poza granicami kraju.
Docent: Witam. Mam pytanie, czy dyplomy polskich szkół są w pełni przekładalne na terenie całej Unii Europejskiej? To znaczy czy po przejechaniu z kraju do kraju można je spokojnie pokazywać w szkole i przyjmą nas do tej szkoły? I co ważniejsze, czy okres nauki tam jest uznawany bez problemu w Polsce?
Krzysztof Stanowski: Nie wiem, jakie szkoły ma pan na myśli. Ale odpowiedź brzmi „tak”. Na terenie Unii Europejskiej na podstawie świadectwa z 5. klasy szkoły podstawowej można rozpocząć naukę w 6. klasie. Zasady rekrutacji określają poszczególne kraje czy samorządy, ale polskie świadectwo szkolne jest wystarczającą podstawą do podjęcia nauki. Po powrocie analogicznie ważne jest w Polsce świadectwo szkolne wydane np. w Irlandii czy Hiszpanii.







